Autor |
Wiadomość |
Arkanus
Inkwizytor Ghummana

Dołączył: 25 Sie 2006
Posty: 874
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/6
|
Wysłany:
Czw 17:24, 07 Gru 2006 |
 |
Powoli nastawał zmrok, czarnoksiężnik arcykapłan Pelora szedł powoli do swych komnat, aby tam oddać wieczornej medytacji, a potem zasnąć i w wierze obudzić się następnego ranka. Gehirius, bo tak zwałs ię ów kapłan był jednym z najstarszych i najpotężniejszych kapłanów w księstwie Asryfis, był przewodniczącym rady najstarszych, która kieruje poczynaniami tamtejszych kościołow. Nie tylko kapłani pelora zasiadają do stołu radnych, także innych bóstw.
Kapłan szedł po schdach, wstąpił jeszcze po mszały i udał się zpowrotem do pokoju.
W pokoju na Kapłana czekała istota, której on wczśniej nigdy nie widział, nigdy tam nie zapraszał, nigdy nie prosił o nic. Poprostu jej nieznał. istota wpięła się na swoich długich nogach i zaczęła iść w strone stargo dziadka, kapłana. kapłan upuścił mszały i zaczął szptać mimowolnie jakieś zaklęcia, al było już zapóźno, zabójca zbliżył się na znyt bliską odległośc, by kpałan mógł dokończyć szeptać inkatnacje zaklęcia. Ostry i zimny sztych zanuszył się w ciele kapłana, zabójca, rozdarł arcykapłanowi brzuch, a potem gardziel, doprowadzając do jego zgonu. Gehirius padł na ziemi, obijając swój łep.
Nagle do pokoju weszła służąca, z czystymi i pachnącymi mięta, szatami Gehiriusa. Zobaczyła niekształtną postać niby to człeka, przywdzianego w czarny kaftan. Służka upóściła szaty na ziemie i zaniemówiła. Zabójca stał już w oknie i szykował się do skoku, ale w ostatniej chwili obejżał się na kobite i wyszeptał do niej kilka miłych słówek, poczym skoczył z okna, by zaraz potem zniknąć za murami Zamczyska.
To co przedchwlią przeczytaliście, to tylko informacje nabyte od bardów i plotkarzy, jak naprawde zginął arcykapłan, nie wie wielu. Ci którzy to wiedzą, mocno to skrywają, tak, aby prawda nie ujrzała światła słońca, czy blasku gwiazd.
*
Aktualnie 3 śmiałkowie przebywają w mieście zwanym Ivlee(wszystko to klimat umiarkowany), lezy na zachodniej częsci kontynentu, kilkadziesiąt kilometrów od wielkiego oceanu, niezbadanego do końca, jak do tąd. Miasto to jest jednym z większych na tym wybrzezu. Pare dni drogi ztąd znajdują się szczyty, pokryte wiecznym lodem, Biłe góry, białe, jak broda 500 letniego krasnoluda. Misto leży w obrębie Księstwa Asryfiskiego. W Ivlee mieszka około trzech tysięcy mieszkańców.
*
Niko, Ilisala oraz Mortis, siedzą w karczmie, popijając chłodne piwo, w ten ciepły jesienny dzień.
W tej karczmie, na przemieściach, siedzi kilku ludzi, i dwaj elfowie, którzy prześcigają się w tym który zagra piękniejszą pieśń, tworząc przy tym melodie miłą dla uszu. karczma ta, usytuowana tuż koło targowiska, jest dobrze prosperującym interesem.
siedzicie i pijecie, nie zapominając, czemu przybyliście, do tego miasta, mianowicie, mieliście zkontaktować się z niejakim Warldem, który jest tutejszym przedstawicielem gildi kupieckiej. Macie dla niego Kupe Notatek, planów i innych dokumentów, które dostaliście od Emezila, waszego zleceniodawcy. Za dostarczenie przesyłki miała was czekać nagroda, około 450 sztuk złota. Emezilowi zależało, aby paczka dostała się we właściwe ręce, w idealnym stanie, bez zaglądania do środka. Macie przeczucie, że to są jakieś naprawde ważne dokumenty, tylko nie wiecie jakie.
Po pierwszej kolejce piwa, macie ochote, się troche tu rozerwać i odpocząc po kilkudniowj wyprawie.
Zaczyna się robić tłoczno za oknami, dochodzi południe.
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
|
 |
Berti
Ghummiś

Dołączył: 09 Gru 2005
Posty: 1589
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: z nienacka
|
Wysłany:
Czw 18:00, 07 Gru 2006 |
 |
Dziki elf siedział spokojnie i sączył wolno piwo.
-Duchy szepczą że w te papiery mogą znaczyć naprawdę wiele-wypowiadając te słowa delikatnie chwycił wilczy kieł zawieszony na szyji.
-Ale duchy chmielu krzyczą że piwo mi się kończy-uśmiechnął się.
Odepchnął nieco pusty kufel, i kiwnął na jednego z kelnerów biegających po sali.
-Pinta piwa!-krzyknął.
Zazwyczaj dość stonowanemu lecz nie ponuremu driudowi udzieliła się radosna atmosfera karczmy. Spoglądał na elfickich bardów grających na swych instrumentach i myślał o najpiękniejszej dla niego muzyce.
Myślał o odgłosach puszczy tak dziewiczej że widzieli ją tylko druidzi z rodzinnej wioski Ilisali.
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Gość
|
Wysłany:
Czw 19:14, 07 Gru 2006 |
 |
Siedzący obok wysoki wojownik spojrzał z ukosa na druida i skrył ironiczny uśmieszek. Sam wolał teraz chodzić i zwiedzać górskie szczyty a nie siedzieć w zaplutej karczmie. Niestety przygody zawiodły go tutaj i teraz musi pracować na swó żywot.
Bacznie rozglądam się po okolicy badając wzrokiem każdą osobe. Zamawiam kolejną kolejke piwa i znad kufla dalej obserwuje ludzi w karczmie. Staram się dojrzeć osoby wyglądające na kupców, lecz uważam też na rabusiów.
|
|
|
|
 |
Arkanus
Inkwizytor Ghummana

Dołączył: 25 Sie 2006
Posty: 874
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/6
|
Wysłany:
Czw 19:24, 07 Gru 2006 |
 |
(Ten post wyżej, to post jednego z graczcy, prosze się nie roztrząsać, to Quarhodron)
Powoli, nie spiesząc się karczmiarz podchodzi i podaje trzy kufle piwa dal 3 towarzyszy, pczym orzeka:
-należy się 12 sztuk miedzi- poczym splunął na rękaw.
Tymczasem Mortis rozglądając się po karczmie, zauważył, wchodzących dwóch nowych klientów, odzianych w dobre szaty, wykonane z drogiego sukna, z obszernymi i zwisającymi rękawami.
Karczmiaż ponownie chrząknął mówiąc z wyraźnym niezadowloleniem w głosie, że klienci zwlekają z zapłata:
-12 sztuk miedzi się należy, proszę panów- poczym znów splunął na ziemie.
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Berti
Ghummiś

Dołączył: 09 Gru 2005
Posty: 1589
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: z nienacka
|
Wysłany:
Czw 19:30, 07 Gru 2006 |
 |
Elf oddał należność karczmarzowi po czym przyjrzał się nowym gościom.
Wypił pospiesznie piwo i stwierdził że brakuje mu już powietrza.
-Idę odetchnąć świeżym powietrzem-oznajmił.
I zrobił jak powiedział wstał od stolika i wyszedł na zewnątrz, starając się minąć możliwie blisko z nowymi gośćmi i przyglądnąć im się bliżej.
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Wujek Czikit
Wielki Prorok Ghummana

Dołączył: 28 Lip 2005
Posty: 1999
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z Therlandu
|
Wysłany:
Czw 22:26, 07 Gru 2006 |
 |
Niko jako zgoła jedyny z gości karczmy dobrze czuł się wśród oparów trunków, dziewek kręcących biodrami i wśród wybuchów pijackiego śmiechu. I pijackich burd zazwyczaj.
Wyją z plecaka swoje niezawodne tom-tomy, delikatnymi uderzeniami kościanych pałeczek sprawdzał czy są dobrze nastrojone. I jakżeby nie, bo strojnie bębnów ulubionym zajęciem półorczego barda z elfkicko-ludzkimi korzeniami...
Wykręcił zręczny młynek pałeczką, zawiesił tom-tomy na szyi i usiadł na podłodze po turecku tuż obok elfów.
-Za pozwoleniem - oznajmił i posłał uśmiech ku bardom. W przeciwieństwie do większości półroków jego twarz nie była szkaradna. Po półelfiej matce odziedziczył sympatyczny wyraz twarzy, zaś po orczym ojcu mocne, stanowcze rysy co dawało dość egzotyczną, lecz nie brzydką mieszankę.
Szybko złapał rytm muzyki elfów i zagrał zwinną paradidlę, którą znakomicie wpasował się w harmonię lutni. Każde szarpnięcie za struny akompaniował mocnym akcentem. Niko może nie był szczególnie zdolny technicznie, potrafił jednak świetnie dopasować do siebie gry instrumentów co też teraz pokazywał.
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Arkanus
Inkwizytor Ghummana

Dołączył: 25 Sie 2006
Posty: 874
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/6
|
Wysłany:
Pią 15:58, 08 Gru 2006 |
 |
Bardoiwe, zaczęli przytakiwać głową, popatrzeli na półorka, który świetnie zaczął wplątywać swe barwne uderzenia, pomiędzy delikatne szarpnięcia strun kolegów po fachu.
Po chwili w karczmie wszyscy zwrócili się w strone bardów i zaczęli słuchać dobrej muzyki, dość zadziwiającej, ale pięknej. Karczmiarz z wyraźnym zadowoleniem spojżał na trio i pszyklasnął lekko, ciesząc się, że dobra muzyka, zwabia klientów, coraz to nowych, z coraz to większą sakwą.
Tymczasem Druid Ilisala, wyszedł na powietrze, tiuz przed karczmę. Tutaj, muzyke lekko zagłuszał hałas dobiegający z targowiska, patrzysz się na wyzsza warstwy miasta, zakładając, że tam jest cel waszej podróży, gildia kupiecka, ow której rezyduje Wardl, kupiec, któremu macie zaniść przesyłkę.
Mortis spojrzał raz jescze na dziwnie ubranych ludzi, zobaczył, że mają dość pokaźne sakwy, a tłum też jes pokaźn, może gdbś podszedł rochę bliżej...
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Berti
Ghummiś

Dołączył: 09 Gru 2005
Posty: 1589
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: z nienacka
|
Wysłany:
Pią 16:06, 08 Gru 2006 |
 |
Głęboki wdech powietrza przywrócił jasność umysłowi druida.
Miasto nie było dobrym miejscem dla istoty która 300lat życia spędziła w sercu lasu.
Ilisala czuł się jak w klatce lecz nawet tutaj wyczuwał ogromną siłę natury.
Kołyszące się źdźbła trawy, latające wysoko na niebie ptaki i delikatne powiewy wiatru
to wszystko napawało elfa optymizmem.
Rozmyślając tak wsłuchał się głębiej w muzykę i postanowił wrócić do karczmy by posłuchać co by nie mówić pięknych dźwięków
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Quarhodron
Wyznawca Ghummana

Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Warszawa
|
Wysłany:
Sob 10:48, 09 Gru 2006 |
 |
Cichcem przesiadam się do stolika znajdującego się blisko bogato odzianych gości. Nie pragnę ich okradać a jedynie podsłuchać licząc na to iż są to kupcy, być może dzięki nim dowiem się coś o tym Warldzie któremu to musimy dostarczyć tajemniczą przesyłkę. Wolę wiedzieć w co się wplątujemy.
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Arkanus
Inkwizytor Ghummana

Dołączył: 25 Sie 2006
Posty: 874
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/6
|
Wysłany:
Sob 14:20, 09 Gru 2006 |
 |
Może tak, o Wardlu wiecie, tyle co wam powiedział wasz zleceniodawca, czyli prawie nic. Wiecie tylko, że jest on przedstawicielem gildi kupieckej, że znajdzieci go w tym właśnie mieście. Wardl, z tego co wiecie, aktualnie rezyduje w górnej częsci miasta(miasto to jest podzielone na trzy częsci: pierwszą, najubożsszą, drugą, miejską, gdzie mieszkają mieszczanie, zalokowane są tu cechy rzemieślnicze, gildie i zakłady pomniejszcy przedsiębiorców, itp. TRzecia część to górnuy zamek, tam mieszka szlachta, oraz przedstawiceile, większych i potężniejszych gildii, takich jak kupiecka). Właśe w górnej części miasta znajdziecie Wardla.
Tymczasem ty, Morsti zacząłeś podsłuchiwać dialogu, pomiędzy dwoma, egzotycznie odzianymi ludźmi.
Rozmawiają oni o targowisku, o przetargu, oraz o tym co zdążyli już sprzeać, a czego nie. Jednym słowem są to kupcy, chandlujący najprawdopodobniej jakims magicznym orężem. To wszystko, zdążyłeś usłyszeć, gdyż po dłuższej chwili, dwaj kupcy, wstali od stołu i podeszli do karczmiarza, zagajając do niego.
Tymczaem, w karczmie zrobił się jeszcze większy tłum, zwabiony piękną muzą bardów.
Powoli, zaczyna was męczyć nuda i monotonia, czujecie, że sprawa was nagli.
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Wujek Czikit
Wielki Prorok Ghummana

Dołączył: 28 Lip 2005
Posty: 1999
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z Therlandu
|
Wysłany:
Sob 20:24, 09 Gru 2006 |
 |
<zagajając? litości...>
Niko wyprowadzał coraz szybsze, stłumione uderzenia, które przeszły w kanonadę i urwały się nagle akcentem na twa tom-tomy. Wstał, skłonił się elfom i publiczności i podszedł do swych towarzyszy z trudem przeciskając się przez tłumy.
-Dobra, dobra... nuży mnie już tutejsza atmosfera.... może moglibyśmy wykonać to zadanie?
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Quarhodron
Wyznawca Ghummana

Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Warszawa
|
Wysłany:
Nie 21:18, 10 Gru 2006 |
 |
Wstając od stolika Mortis podszedł do swego towarzysza :
- Masz racje trzeba się tym zająć, a może przy okazji zwiedzimy też miasto.
Chodźmy na zewnątrz odnaleść druida zanim poczuje zew natury i zniknie wśród zieleni- rzekłem.
Przedzierając się przez tłum wychodzimy z karczmy a ja starym nawykiem trzymam dłoń zaciśniętą na kosztownościach.
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Berti
Ghummiś

Dołączył: 09 Gru 2005
Posty: 1589
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: z nienacka
|
Wysłany:
Nie 21:23, 10 Gru 2006 |
 |
(moja postać jest wewnątrz karczmy )
Ilisala widząc wychodzących towarzyszy ruszył z nimi.
Zastanawiał się kiedy będzie mógł wyjść z miasta.
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Arkanus
Inkwizytor Ghummana

Dołączył: 25 Sie 2006
Posty: 874
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/6
|
Wysłany:
Pon 13:45, 11 Gru 2006 |
 |
Wychodzicie na zewnątrz, rozglądacie się chwilkę i oceniacie okolice.
Stąd dobrze widzicie górną częśc, mista, musicie poprostu iść główna ulicą, cały czas przedsiebie, a napewno dotrzecie do bramy, wiodącej na górne miasto.
Więc cóz czynicie?
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Wujek Czikit
Wielki Prorok Ghummana

Dołączył: 28 Lip 2005
Posty: 1999
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z Therlandu
|
Wysłany:
Pon 16:25, 11 Gru 2006 |
 |
Niko wziął się pod boki, pociągnął nosem i z całą pewnością stwierdził:
-No to ruszajmy, mości panowie... Wszak jest tyle jeszcze natchnień do zasmakowania... - stwierdził filozoficznie i ją przepychać się przez tłum jaki zalegał główną ulicę miasta dziarsko brnąc w jedynym słusznym kierunku - górnej części.
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
© 2001/3 phpBB Group :: FI Theme ::
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
|